Rok 2015 – Francuska Wyprawa – zaplanowana w każdym calu. Miesiąc nad wodą, do odwiedzenia 11 łowisk. Pierwsza z nich to nic innego jak położona najbliżej – La Saussaie to woda w północnej Francji, nie daleko granicy z Niemcami. Trafia na widelec na 4-5 dniowy pobyt. O wodzie nie widziałem nic, prócz tego, że pływają w niej karpie i to dość spore. Po przyjeździe niezła przygoda, w nocy rozłożyłem się nie na tym stanowisku, co powinienem. Pobudka rano, przenosiny i praca od nowa – jedna doba w plecy. Siadam na stanowisku numer 9 – między mną, a stanowiskiem 10 znajduje się wyspa – widać wystające drzewa, oraz dużą część zwalonych. Po tym jak wypłynąłem by wysondować stanowiska i zobaczyłem, co jest po mojej lewej i prawej stronie – trochę zdębiałem. Woda ma lekko ponad 23ha, a na niej rozmieszczone jest 20 stanowisk w sumie dla maksymalnie 25-30 wędkarzy. Większość stanowisk jest jednoosobowych, ale tak naprawdę zmieści się na nich dwóch wędkarzy. Właściciel jednak rezerwuje miejsca tak by nikt sobie w paradę nie wchodził. Moje stanowisko faktycznie jest umiejscowione w taki sposób, że nie ma opcji by ktoś mnie podwoził, podrzucał, lub przeszkadzał. Krótko o tym, czym mnie ten zbiornik zafascynował, co niesamowitego ma w sobie ta woda, a ma wiele…. ale zacznijmy od początku – geneza.

   Woda jest wodą prywatną od końca lat 60, gdy zakończyły się prace wydobywcze. Wyrobisko zostało zalane, oraz solidnie zarybione, wraz z zalaniem pod wodą zostało wszystko, co znajdowało się na dnie. Co tam znajdziemy? Mnóstwo zalanych powalonych i nie tylko zawad, są drzewa, kamienie głazy i innych tego typu utrudnienia. Są stanowiska, gdzie łowienie na sztywno jest koniecznością. To tam znajduje się zatopiony las na stanowiskach 6 i 7 na pozostałych stanowiskach, praktycznie wszędzie mamy dostęp do jakiejś zatopionej wyspy, lub zatopionych zwalonych drzew, ale również znajdziemy mnóstwo czystych placów zarówno twardych jak i dość ostro zamulonych. Dno jest bardzo mocno zróżnicowane – może nie do końca pod kątem głębokości, która średnio wynosi tam 2,5m, ale pod katem tego, co na dnie zalega. Z wód, które odwiedziłem we Francji ta było najbardziej zróżnicowana i jednocześnie najcięższa pod kątem technicznym. Co prawda występuje w regulaminie ograniczenie tyczące się wywózki do 100m, – ale to wynika chyba z tego ze w obrębie tych właśnie odległości znajdziemy kilkanaście miejsc do położenia zestawów.

  Opis to opis – przejdźmy do działania – wytypowałem miejscówki, oddalone o około 80-100m od brzegu, dwie na czystym placu około 10m i jedna przy długim podwodnym zwalonym drzewie. Przyszedł czas na wywiezienie zestawów – biorę wędkę, kule i płynę – pierwszy zestaw leci na otwarty plac między dwoma podwodnymi wyspami. Zestaw położony – na zestaw leci garść kulek, oraz druga garść linią pod drzewa z jednej i z drugiej strony. Zdążyłem odpłynąć może ze 30-40m, gdy patrzę jak z kołowrotka żyłka ucieka z niesamowitą prędkością, a przecież nie płynąłem szybko – gdyż bałem się zahaczyć o jakieś wystające drzewo, – więc musiało to być branie. Szybko do brzegu, – bo kto wywozi pierwszą wędkę mając na pontonie podbierak? – wyskakuje na brzeg ładuje podbierak i lecę po rybę, która cały czas wybiera żyłkę – po kilkudziesięciu sekundach napływam w jej pobliże i rozpoczyna się walka – ryba jest silna i o dziwno pozostała na otwartym placu przeszła drzewa i wyciągnęła Się na otwartą cześć zbiornika. Udało mi się po kilku minutach walki wyholować pięknego, pełnołuskiego karpia o wadzę około 13kg. Ryba długa silna, bardzo mocna i zdrowia. Niestety, ponieważ byłem sam, a ryba nie należała do największych zdjęcia nie powychodziły, a ryba chciała ewidentnie wrócić do wody, więc popłynęła, a zdjęcia są z maty. Widać, że ryby są dobrze odżywione i silne, zbiornik jest bardzo żyzny, jeśli chodzi o pokarm dla ryb, karpie mają, w czym przebierać gdyż ogromna ilość drzew, mułu, oraz kamieni jest idealnym miejscem dla rozwoju skorupiaków, muszli, oraz innych żyjątek stanowiących codzienny pokarm dla karpi. Dzięki temu karpie faktycznie osiągają znakomite przyrosty. Do tego, jeśli dodamy niewielką głębokość wody, oraz racjonalną politykę zarybieniową – otrzymujemy fajny zbiornik z dużymi i silnymi rybami. Jeśli jesteśmy już przy rybach, to kilka słów, co w tej wodzie pływa. Tak naprawdę ze względu na charakter zbiornika, ilość kryjówek, stopień trudności wody – to, co tam pływa jest sporą zagadką. To, co wiemy, to to, co zostało wyłowione i udokumentowane. Ponieważ woda jest stara, kryje na pewno wiele niespodzianek. Wiemy, że zbiornik został zarybiony dużą ilością karpia o bardzo zróżnicowanych kg. Średnia waga łowionych ryb oscyluje od 12-18kg. Największe osobniki sięgają swoją wagą ponad 30kg – obecnie rekord wody to 31, 800kg. Występuję również duża populacja ryb 20+, ale jak wiemy te ryby są najsilniejsze, najbardziej cwane i czasem Nasza walka z nimi kończy się fiaskiem. W łowisku znajdziemy również sporą ilość amura, oraz niewielką ilość zwariowanych jesiotrów. Ryby są silne, piękne i czasem naprawdę trudne do wyciągnięcia. Jednak podczas mojego wyjazdu udało mi się odnotować jeszcze 3 brania karpi i jednego amura. Raz na macie wylądował piękny lustrzeń o wadę prawie 18kg oraz trochę mniejszy około 14kg z ogromną płetwą i jeden około 12kg. Dodatkowo udało mi się złowić szalonego jesiotra, ale zdjęcie okazało się nieostre. Oceniam, że stanowisko na którym siedziałem było zbliżone do pozostałych to woda, na której nie ma chyba dominujących stanowisk, może z wyjątkiem stanowiska 6 i 7, które ma dostęp do zatopionego lasu. Stanowiska – stanowiska na tej wodzie przygotowane są doskonale duże obszerne, wysypane jasnym piaskiem, lub porośnięte trawą. Zbiornik dookoła porośnięty jest trzciną, lub niskim drzewostanem. Przy każdym stanowisku możemy trzymać auto, dojazd jest drogą utwardzoną. Co ciekawe, regulamin jak na francuskie łowiska jest mało restrykcyjny, można stosować plecionki jako linki głównej, leadcory. W zupełności wystarczy przestrzegać podstawowych zasad, związanych z ochroną ryby, czyli mata, duży podbierak i to wszystko, ważna kwestia też jest taka by starać się nie wywozić zestawów na odległość dalszą niż 100m od stanowiska. Ważną kwestią jest również to by mimo wszystko starać się zachować zimną krew i dużą czujność na takim wyjeździe. Trudne warunki panujące na wodzie nie sprzyjają nadużywaniu alkoholu – jest to po prostu bardzo niebezpieczne. Moja wyprawa zakończyła się po kilku dniach – w sumie złowiłem 4 karpie, oraz jednego jesiotra. Jak na pierwszą wizytę na tej wodzie, myślę że całkiem OK. Obiecałem sobie, że wrócę nad tą wodę i taki też mam plan w 2018, wrócić z grupą wędkarzy. Dodam, że dojazd do łowiska z Polski nie jest specjalnie trudny i daleki. Z Gdańska odległość jaka mnie dzieli to 1490km – droga zajmuje trochę ponad 12 godzin. Z Katowic to już tylko 1200km, a z Wrocławia 1000km. Praktycznie całą drogę pokonujemy autostradą przez Niemcy. Podsumowując, zbiornik nie należy do łatwych, wręcz jest to jedna z cięższych wód jakie znam, jednak to iż naprawdę trzeba się napracować by rybę z sukcesem i bezpiecznie podebrać daje dodatkowy smaczek. Polecam tą wodę dla każdego kto lubi łowić w kołkach i zaczepach. Jeśli ktoś tego nie lubi, lepiej nich zmieni wodę na inną. Ilość ryb, ich jakość, wielkość powoduje, że woda jest ciekawą propozycją na pierwszy wypady zagraniczne.