Carp&Carp doskonała alternatywa na letnie wędkowanie z rodziną. Ostatni mój wpis odbiegł trochę od węgierskiej wyprawy, podczas której odwiedziłem kilkanaście nowych wód – miało to miejsce w pierwszej połowie roku 2017 i w drugiej połowie roku 2017. Ponieważ kilka dni przed publikacją ostatniego artykułu wróciłem z wyjazdu z Portugalii, postanowiłem opisać w styczniu tą styczniową podróż podczas której średnia temperatura wynosiła 15 stopni, podczas gdy w Polsce szalał mróz. Obecnie, pisząc ten artykuł co prawda znów lecę do Portugalii ( w Polsce sroga zima ), ale postanowiłem mimo wszystko wrócić do tematu Węgier. Mimo tego, że zima ciągle trwa, a za oknem dziś w Gdańsku padał śnieg każdy spogląda z nadzieją, że sezon rozpocznie się jak najszybciej. Każdy, a przynajmniej znakomita większość planuje również w tym czasie wakacje i urlopy. Co by nie być gołosłownym tą wodę odwiedziłem w 2017r. w Lato, całą rodziną – tj. 2 dzieci – syn lat wtedy 10 i córka lat 8 i żona. Spędziliśmy nad tym zbiornikiem prawie tydzień czasu – był to raczej rekonesans, wakacje i trochę relaksu niż prawdziwe łowienie, ale ja już tak mam – dla mnie wędkowanie to przyjemność, nie przymus, czy obowiązek, a największą przyjemność sprawiają mi miejsca które odwiedzam, otoczenie i towarzystwo nie
koniecznie samo łowienie czy złowienie ogromnych okazów Stąd chciałbym przytoczyć wodę, która jest po pierwsze blisko Polski, po drugie jest doskonałym połączeniem zarówno wędkarstwa jak i przygody, oraz wypoczynku. Woda ta ma nazwę Carp&Carp. Jezioro mieści się na Węgrzech w
odległości 930km od Gdańska, oraz w odległości 600 od Warszawy. Jezioro to stare wyrobisko, jak większość wód węgierskich, które zostało zalane po wydobyciu kruszca wiele lat temu.

Zbiornik ma powierzchnię 38ha, jak to zwykle bywa woda została zarybiona i zagospodarowana. Dobre kilka lat temu zbiornik trafił w prywatne ręce. Właściciele zdecydowali się na podzielenie łowiska na dwie strefy. Pierwsza strefa praktycznie okalająca całą wodę to miejsce dla wędkujących, a druga strefa to strefa rekreacyjna – która opiszę w dalszej części artykułu. Strefa 1 jeziora stanowi 4/5 całej wody. Na każdym ze stanowisk został umieszczony pływający domek, który pomieści do 4 osób. Domki wyposażone są w klimatyzację, telewizor, duże łóżko na dole dla 2 osób (sugeruje kobieta, mężczyzna), oraz łóżko piętrowe – doskonałe dla 2 dzieci. Dodatkowo na wyposażeniu znajduje się toaleta (chemiczna – traktowana raczej awaryjnie) oraz mikrofalówka i lodówka. Dodatkowo niewielkie półki i szafka na rzeczy. Każdy domek posiada taras, na tarasie znajduję się stół, oraz 4 krzesła. Taras jest oczywiście ogrodzony linką stalową lub łańcuchem by przypadkowo w nocy nie wypaść, natomiast części przy wyjściu otwierana jest „furtka” i znajduje się podest na którym możemy umieścić poda. Na wyposażeniu każdego stanowiska znajduje się łódka, wypożyczyć można również akumulator, oraz silnik. Każde ze stanowisk zgodnie z przepisami prawa węgierskiego nie posiada na stałe przytwierdzonego domku, domki są przytwierdzone do brzegu za pomocą stalowych przęseł, co ciekawe podczas dużego wiatru domek w związku z tym że pływający stosunkowo przyjemnie rusza się na fali. Ale dalej – takich stanowisk umieszczonych w różnych częściach jeziora mamy 10. Każde z nich jak to zwykle bywa posiada różne walory w określonych porach roku. Jedno ma dostęp do głębokiej wody, drugie do płytszych brzegów lub zatok. To co charakteryzuje każde z nich to duże zróżnicowane dna i głębokości. Ogólnie ukształtowanie dna na tym zbiorniku jest przeogromne. Może się zdarzyć sytuacja że przy domku mamy 5m głębokości, a 40m od domku idzie garb o głębokości 1m, na którym znajduje się spad na głębokość 8 a nawet 10 czy 12m. Dno prócz zróżnicowania głębokości posiada również spore różnice w pokryciu. Całość jest raczej twarda, chodź część zbiornika pokryta jest dość intensywną roślinnością, a na części nie znajdziemy nic prócz przyziemnej trawki lub kamieni. Miękkie dno to raczej rzadkość, chodź i takie miejsca się zdarzają. Stanowiska oddalone są od Siebie o około 80-150m, do każdego z nich obowiązuje przeprawa łodzią, którą otrzymuje się do każdego stanowiska. Od pomostu głównego do niektórych stanowisk jest 50m do innych ponad 500m. W okolicy pomostu głównego znajduje się budynek gospodarczy, w którym znajdziemy w pełni wyposażoną kuchnię, jadalnie, miejsce spotkań, łazienki, prysznice i wiele innych udogodnień, tu też na parkingu zostaje Nasz samochód. Rybostan – woda jet stosunkowa młoda obecnie największe łowione karpie osiągają wagę niemal 30kg, niemniej moim zdaniem woda kryje znacznie większe ryby. Ile tam jest tych karpi? Jak to się mówi któż to wie – nie wie tego nikt, jest spora ilość dorobiona, oraz zewidencjonowana do tej pory – jednak biorąc pod uwagę iż woda jest młoda, ciężko ocenić jej rybostan – natomiast można określić jej potencjał, który z pewnością jest duży. Dno jeziora jest żyzne, duża ilość raków, skorupiaków, racicznicy, oraz innych żyjątek stanowi doskonały pokarm dla karpi co świadczy o ich dobrych przyrostach. Techniki połowu obowiązują na tej wodzie wszystkie, można łowić z rzutu, można z wywózki, można również pływać modelem. Są miejsca gdzie szczególnie polecam pływać łódką lub pontonem, a są takie gdzie zarówno łódka jak i rzut w zupełności wystarczą. Kolor wody jest często turkusowy, a jej przejrzystość sięga kilku metrów. Natomiast to co chciałbym wam pokazać w tym artykule to również ta 1/5 zbiornika, na której znajduje się wyżej wspomniana strefa rekreacji. Co wchodzi w skład tej strefy rekreacji – po pierwsze piaskowa plaża z leżakami, kolorowe drinki, oraz muzyczka pogrywająca w ciągu dnia. Po drugie dwie strefy waveboarda – jedna dla początkujących, druga dla średnio zaawansowanych z
której w okresie letnim możemy korzystać tylko w ciągu dnia od około 10/11 do 18/19. Czasem pytacie się mnie czy ta strefa rekreacji jest uciążliwa, generalnie nie, waveboardy są zasilane prądem więc jedyne co słychać to szum ciągniętej linki, oraz odgłos skaczących wavebordzistów i szum wody.
Coś się dzieje cały dzień, a karpiom to w ogóle nie przeszkadza. Co ciekawe pływałem kilka dni na Waveboardzie i udało mi się przyuważyć pływające w pobliżu naprawdę piękne sztuki. Carp&Carp to naprawdę fajna woda. Doskonała alternatywa na wypad z rodziną czy grupą przyjaciół. Jest tam bezpiecznie, ciepło, jest czysta woda, zróżnicowane dno i to co lubimy najbardziej ryby, ale jest też opcja spędzenia aktywnie czasu. Podsumowując w odległości ok 800-900km od Północnej polski, 600km od Warszawy, oraz 450km od Katowic, nie znajdziemy drugiej wody która daje nam tak wiele opcji spędzania czasu. Kwestia tylko chcieć. Mój pomysł na tą wodę był prosty – w dzień się bawię, w nocy łowię. Co ciekawe byliśmy w okresie gdzie 3 z 4 lub 5 nocy były straszne burze a w ciągu dnia mięliśmy piękną słoneczną pogodę i temperaturę ponad 30 stopni. Wspomnę tylko o zasadach bezpieczeństwa – woda jest głęboka i proszę zwracać uwagę na dzieci – przy samym domku głębokość to nawet 5m, a zdrowie i życie naszych pociech to priorytet. Ja byłem ze starszymi dziećmi – dla Nas to frajda – skakanie z pomostu do krystalicznie czystej wody.

Zapraszam na bookingfish.eu do zapoznania się z kompletną informacją na temat wody, oraz na temat pozostałych wód z oferty.

Arkadiusz Kraszewski